Mobirise
.
develop own website

Witaj na stronie „Śpiewnik Jana”!

Pozwól gościu kilka słów napisać byś wiedział gdzie jesteś.

W czasach, gdy przestrzeń wirtualna coraz częściej wypełnia nasze codzienne życie, idea powrotu  do twórczości naszego najwybitniejszego poety doby renesansu wydaje się być pomysłem szalonym. I tak właśnie jest! O samym życiorysie Jana z Czarnolasu przeczytać możesz dziś w wielu miejscach, choćby tu - WIKIPEDIA. Nie będziemy więc wchodzić w biograficzne szczegóły. 

Czarnolas, Lipa, Urszula, Dwór - z pewnością te słowa przychodzą jako pierwsze.
Ale ta strona  ma inny cel. Otóż chciałbym, żeby utwory sprzed 500 lat (tak!) otrzymały skromne życie wirtualne a jeśli się uda, sprawiły przyjemność śpiewania. Może wspólnego? Dlatego powstała. 

Każdy z 6 utworów które, wybrałem otrzymujesz w następujących formach:

- Tekstu - sprawa wiadoma.

- Interpretacji aktorskiej - posłuchajmy.

- Interpretacji literackiej - dowiedzmy się czegoś więcej o kontekście utworów.

- Muzyki - czyli sedna sprawy.

Utwory skomponowałem na tyle prosto, aby mogły być wykonane 
bez większych problemów.
Pakiet zawiera gotowy utwór oraz podkład (gdybyś chciał zaśpiewać 
sam). Ponieważ zakładam, że Twój poziom wykonawczy może być różny, ważne, by forma muzyczna nie zdominowała samego sedna sprawy. 

Czasem nawiązywałem do stylu epoki, czasem celowo uwspółcześniałem. Wiersze Jana Kochanowskiego mają po prostu zabrzmieć muzyką. Jeśli dzięki melodii któryś z nich zostanie na dłużej a może na zawsze… cel zostanie spełniony.

Wojciech Krzak

Utwory

Na lipę

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.

Pobierz materiały 

Tren VIII

Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Orszulo, tym zniknienim swoim.
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała.
Nie dopuściłaś nigdy matce sie frasować
Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować,
To tego, to owego wdzięcznie obłapiając
I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.
Teraz wszytko umilkło, szczere pustki w domu,
Nie masz zabawki, nie masz rośmiać sie nikomu.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
A serce swej pociechy darmo upatruje.

Pobierz materiały

Do snu

Śnie, który uczysz umierać człowieka
I ukazujesz smak przyszłego wieka,
Uśpi na chwilę to śmiertelne ciało,
A dusza sobie niech pobuja mało!
Chce li, gdzie jasny dzień wychodzi z morza,
Chce li, gdzie wieczór gaśnie pozna zorza
Albo gdzie śniegi panują i lody,
Albo gdzie wyschły przed gorącem wody.
Wolno jej w niebie gwiazdom się dziwować
I spornym biegom z bliska przypatrować,
A jako koła w społecznym mijaniu
Czynią dźwięk barzo wdzięczny ku słuchaniu.
Niech się nacieszy nieboga do woli,
A ciało, które odpoczynek woli,
Niechaj tym czasem tęsknice nie czuje,
A co to nie żyć, w czas się przypatruje.

Pobierz materiały

Na zdrowie

Ślachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz.
Tam człowiek prawie
Widzi na jawie
I sam to powie,
Że nic nad zdrowie
Ani lepszego,
Ani droższego;
Bo dobre mienie,
Perły, kamienie,
Także wiek młody
I dar urody,
Mieśca wysokie,
Władze szerokie Dobre są, ale —
Gdy zdrowie w cale.
Gdzie nie masz siły,
I świat niemiły.
Klinocie drogi,
Mój dom ubogi
Oddany tobie
Ulubuj sobie!

Pobierz materiały

Do miłości

Matko skrzydlatych Miłości,
Szafarko trosk i radości,
Wsiądź na swój wóz uzłocony,
Białym łabęciom zwierzony!
Puść się z nieba w snadnym biegu,
A staw się na wiślnym brzegu,
Gdzie ku twej ćci ołtarz nowy
Stawię swą ręką darnowy.
Nie dam ci krwawej ofiary,
Bo co mają srogie dary
U boginiej dobrotliwej
Czynić i światu życzliwej?
Ale dam kadzidło wonne,
Które nam kraje postronne
Posyłają; dam i śliczne
Zioła w swych barwach rozliczne.
Masz fijołki, masz leliją.
Masz majeran i szałwiją,
Masz wdzięczny swój kwiat różany,
To biały, a to rumiany.
Tym cię błagam, o królowa
Bogatego Cypru, owa
Abo różne serca zgodzisz,
Abo i mnie wyswobodzisz.
Ale raczej nas oboje
Wzów pod złote jarzmo swoje;
W którym niechaj ci służywa,
Póki ja i ona żywa.
Przyzwól, o matko Miłości,
Szafarko trosk i radości!
Tak po świecie niechaj wszędzie
Twoja władza wieczna będzie!

Pobierz materiały

Na Anakreonta

Ja chcę śpiewać krwawe boje,
Łuki, strzały, miecze, zbroje;
Moja lutnia — Kupidyna,
Pięknej Afrodyty syna.
Jużem był porwał bardony
I nawiązał nowe strony
Jużem śpiewał Meryjona
I prędkiego Sarpedona
Lutnia swym zwyczajem g'woli
O miłości śpiewać woli.
Bóg was żegnaj, krwawe boje,
Nie lubią was strony moje.

Pobierz materiały

Mobirise

W projekcie udział wzięli:

Kompozycja, idea- Wojciech Krzak
Śpiew - Maja Kleszcz
Analiza literacka: Magdalena Guz
Interpretacja wierszy: Helena Sujecka, Cezary Studniak

Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Kultura w sieci